
no imprezka rodzinna trwa wnajlepsze!!!!!! a ja sobie tak siedze i pisze...troszke mi smutnio musze przyznać...:(:(:( no ale cuż....ciągle wspominam i wspominam....ale cos strasznie mnie boli głowa:(witalismy dzisiaj nowego ksiedza proboszcza:) ale mnie nogi bolą!!!!!!!stać trzy godziny w szpilkach!!!!! MASAKRA!!!!!! pozdro dla Olusi...:):)
Dodaje mój następny wierszyk...:)
Miłość nas zaskakuje, gdy rano przez okno wskakuje,
siedząc na tapczanie i jedząc śniadanie,
myśli o drugej osobie,nie o samym sobie.
A gdy nadejdzie cicha noc i gwiazdek rozbłysnie moc,
ciepłem otula koc, jak parasol w zimna i pochmurna noc...
Dodam tez fotke z moich wakacji w Chorwacji...:)
zresztą teraz bede takie dodawać....hehe